Był piątek wieczór, kiedy mój stary kumpel Marcin zadzwonił z zaproszeniem. Kilka miesięcy temu przeprowadził się do Krakowa na studia magisterskie i w końcu znalazł chwilę, żeby mnie ugościć. „Przyjeżdżaj, stary, mam wolne mieszkanie i pełny barek. Zrobimy sobie męski wieczór” – powiedział. Nie zastanawiałem się długo.
Przyjechałem późnym popołudniem. Marcin otworzył drzwi z szerokim uśmiechem i od razu wciągnął mnie do środka. Mieszkanie było spore, ale urządzone po studencku – minimalizm level master. W salonie stała duża narożna sofa, niski stolik zastawiony już piwami i przekąskami, a w rogu ogromny telewizor. W powietrzu unosił się lekki zapach dobrego alkoholu.
Początek wieczoru
Usiedliśmy, otworzyliśmy pierwsze piwa i zaczęliśmy nadrabiać zaległości. Gadaliśmy o wszystkim – o starych czasach, o jego nowych znajomych, o tym, jak ciężko pogodzić studia z życiem towarzyskim. Około 21:30 zrobiło się jednak trochę nudno. Marcin nagle odstawił butelkę i spojrzał na mnie z szelmowskim uśmiechem.
– Stary, a może zamiast kolejnego piwa zadzwonię po jakieś towarzystwo? Mam tu w Krakowie parę numerów do naprawdę wysokiej klasy dziewczyn.
Zaśmiałem się.
– Brzmi kusząco, ale wiesz… nie jestem teraz w najlepszej formie finansowej.
Marcin machnął ręką.
– Spoko, jedna z nich jest mi winna przysługę. Powiem, że przychodzi dwóch kumpli i chcą się zabawić. Znam je dobrze – to nie są zwykłe dziewczyny z ogłoszeń. Obie studiują, robią to dla funu i dla kasy na życie. Będą idealne.
Po niecałej godzinie rozległ się dzwonek do drzwi. Marcin otworzył i do środka weszły dwie niesamowite dziewczyny. Obie wyglądały jak z okładki magazynu – młode, zadbane, z idealnymi figurami i tym szczególnym błyskiem w oku, który od razu mówi „wiemy, po co tu jesteśmy”.
Poznajmy dziewczyny
Pierwsza to była Ola – wysoka brunetka z długimi, falowanymi włosami, w obcisłej czarnej sukience, która ledwo zakrywała jej jędrne pośladki. Miała pełne usta i duże, ciemne oczy. Druga – Kasia – drobniejsza, ale z jeszcze bardziej zabójczymi kształtami: wąska talia, pełne piersi i długie, szczupłe nogi w cienkich, czarnych pończochach z koronkowym wykończeniem.
Marcin od razu zabrał Olę na stronę, szepnął jej coś do ucha i pociągnął w stronę sypialni. Zostaliśmy z Kasią sami w salonie. Usiadła na sofie naprzeciwko mnie, założyła nogę na nogę i uśmiechnęła się zalotnie.
– Cześć, jestem Kasia. A ty to pewnie ten słynny kumpel Marcina z rodzinnego miasta?
– Tak, mam na imię Bartek. Miło cię poznać – odpowiedziałem, nie mogąc oderwać wzroku od jej nóg.
Podszedłem do barku.
– Napijesz się czegoś mocniejszego?
– Poproszę whisky z lodem – odparła miękkim głosem.
Gdy podałem jej szklankę, usiadłem obok niej. Z sypialni już dochodziły pierwsze stłumione jęki i odgłosy ciała uderzającego o ciało. Kasia spojrzała w tamtą stronę i zachichotała.
– Wygląda na to, że oni nie tracą czasu…
Rozgrzewka na sofie
Nie zamierzałem być gorszy. Przesunąłem się bliżej i położyłem dłoń na jej udzie, tuż nad koronką pończochy. Skóra była gładka i ciepła. Kasia nie protestowała – wręcz przeciwnie, rozchyliła lekko nogi, dając mi lepszy dostęp. Moja ręka powędrowała wyżej, pod krótką sukienkę, aż dotarłem do cienkich, mokrych już majteczek.
Pochyliłem się i zacząłem całować jej szyję, potem obojczyk, a w końcu nasze usta spotkały się w długim, głębokim pocałunku. Jej język był zwinny i wymagający. Jednocześnie wsunąłem palce pod materiał majtek i zacząłem delikatnie masować jej wilgotną szparkę. Kasia westchnęła mi prosto w usta.
Po chwili klęknąłem przed nią, uniosłem jej sukienkę i ściągnąłem majteczki w dół. Przed moimi oczami ukazała się idealnie wydepilowana, różowa cipka, już błyszcząca od soków. Rozsunąłem jej nogi szerzej, zarzuciłem je sobie na ramiona i zanurzyłem twarz między uda.
Zacząłem powoli lizać jej wargi sromowe, potem skupiłem się na łechtaczce – najpierw delikatnie, okrężnymi ruchami, później coraz szybciej i mocniej. Kasia chwyciła mnie za włosy i zaczęła cicho pojękiwać. Im bardziej intensywnie pracowałem językiem, tym głośniej jęczała. W końcu jej biodra zaczęły się poruszać w rytm moich liźnięć, a po chwili całe ciało napięło się jak struna.
– O kurwa… zaraz dojdę… nie przestawaj! – wysapała.
Przyspieszyłem, ssąc jej łechtaczkę mocno, jednocześnie wsuwając dwa palce głęboko do środka. Kasia wygięła się w łuk i wydała długi, drżący krzyk rozkoszy. Jej cipka pulsowała wokół moich palców, a słodki smak jej orgazmu wypełnił mi usta.
Gdy jedna kończy, druga zaczyna
Nie dałem jej zbyt dużo czasu na odpoczynek. Podniosłem się, rozpiąłem spodnie i wyciągnąłem już twardego jak skała kutasa. Kasia spojrzała na niego z głodem w oczach, oblizała usta i bez słowa wzięła go głęboko do buzi. Ssala żarłocznie, pracując językiem wokół główki, jednocześnie masując mi jądra. Była w tym naprawdę dobra – czułem, że jeśli nie zwolnię, szybko skończę.
W tym momencie drzwi sypialni otworzyły się i wyszła Ola, zupełnie naga, z rozmazanym makijażem i błyszczącą od potu skórą. Za nią wyszedł Marcin, też nagi, z wciąż półtwardym kutasem.
– No co jest, chłopaki, bawicie się tylko we dwójkę? – zaśmiała się Ola.
Marcin uśmiechnął się szeroko.
– Czas na zmianę partnerów, co?
Pełna czwórka na sofie i podłodze
To był początek prawdziwej orgii. Kasia nadal klęczała przede mną i ssała mojego kutasa, a Ola podeszła do nas i zaczęła całować Kasię po szyi i piersiach. Marcin usiadł na sofie i przyciągnął Olę do siebie, tak że usiadła na nim tyłem, nabijając się powoli na jego kutasa. Widok był niesamowity – jej jędrne pośladki podskakiwały rytmicznie, a piersi falowały przy każdym ruchu.
Nie wytrzymałem. Postawiłem Kasię na czworaka na sofie, uniosłem jej biodra i wszedłem w nią mocno od tyłu. Była niesamowicie mokra i ciasna. Pieprzyłem ją głębokimi, mocnymi pchnięciami, jednocześnie patrząc, jak Ola jeździ na Marcinie. Kasia jęczała głośno, a jej cipka ściskała mnie przy każdym ruchu.
Po chwili dziewczyny same się przejęły inicjatywą. Kasia położyła się na plecach na sofie, a Ola uklękła nad jej twarzą. Kasia zaczęła lizać cipkę Oli, podczas gdy ja nadal rżnąłem Kasię. Marcin dołączył i wsadził kutasa do buzi Oli. Całe mieszkanie wypełniło się dźwiękami mokrego seksu, jęków i klapsów ciała o ciało.
Zmienialiśmy pozycje co kilka minut. Raz pieprzyłem Olę na stole, podczas gdy Kasia siedziała na twarzy Marcina. Potem obie dziewczyny klęczały przede nami i na zmianę ssały nasze kutasy, całując się przy tym namiętnie. W końcu nie wytrzymałem – wyciągnąłem kutasa z buzi Kasi i spuściłem się obficie na jej piękne piersi i twarz. Marcin zrobił to samo chwilę później na Oli.
Koniec nocy, ale nie zabawy
Leżeliśmy wszyscy czworo na wielkiej sofie, spoceni, zdyszani i uśmiechnięci. Dziewczyny nie miały ochoty kończyć – po krótkiej przerwie na drinka Kasia znowu zaczęła mnie całować, a Ola usiadła okrakiem na Marcinie. Noc była jeszcze długa, a my dopiero zaczynaliśmy drugą rundę…
I kto powiedział, że studenckie życie w nowym mieście musi być nudne?